Nie ma Jej już wśród nas od kilku lat. Ale to właśnie Marta, tworzyła takie piękne, niepowtarzalne prace. Jej szydełkowe Anioły były jedyne w swoim rodzaju, bo tworzone bez schematu.
Były mniejsze, większe i wszystkie piękne.
Nie jednej z nas Rękodzielniczek, dodała wiary i otuchy,
że damy radę, że potrafimy, że umiemy...
Za każdym razem kiedy robię te Aniołki wspominam Martę kiedy uczyła mnie je robić,
wspólne rozmowy, wyjazdy na kiermasze...
i znowu łza się kręci w oku...
Pozdrawiam odwiedzających
Dziękuję że ze mną tu jesteście
Cudowny wysyp choinkowych ozdób. Ależ równiutkie wszystkie. Precyzyjna praca. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne aniołki, Basiu! W takich maleństwach można zamknąć wielkie wspomnienia... Marta też na pewno jest nimi zachwycona.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Śliczne aniołeczki. Ich urok tkwi w tym, że takie małe i misternie wyszydełkowane.
OdpowiedzUsuń