...i troszkę chwalenia.
Właściwie to nie czas teraz na wesela, ale zrobiłam dwie ślubne kartki zapakowane w pudełka.
W roli głównej Magiczna Kartka, którą bardzo, bardzo lubię.
Kartka wielkanocna, do której użyłam moich nowych wykrojników.
Szyłam takie lniane woreczki do pakowania biżuterii, przeważnie ceramicznej.
I teraz przyszła pora, aby pochwalić się, co przyniósł mi pan listonosz
- nagrodę pocieszenia od
Lilki. 10 szt.dużych papierów i było jeszcze coś słodkiego do picia, ale to było....
- wygrane candy w
Scrap Cafe. Piękne prace dziewczyn z zespołu DT i inne nagrody ze sklepu.Szkoda że nie widziałyście jak rozpakowywałam paczkę. Cała uhahana , nie wiedziałam z której strony co łapać.
Cieszyłam się jak dziecko z paczki od Św. Mikołaja.....
- wymiankową paczuszkę od
Modrak Cafe. Umówiłyśmy się swego czasu z Madzią na wymiankę. Miała być tylko biżuteria, ale koperta zawierała coś jeszcze....
- wylosowaną "walentynkę" od
Ludkasz. I oczywiście, Ludka bawiąc się w Św. Walentego dorzuciła do koperty serwetki, wycinanki, wstążeczkę....
Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję. Nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę...
To jeszcze nie wszystko, ale o tym następnym razem, jak pan listonosz znowu do mnie zawita...
U mnie wreszcie te śniegi stopniały, wprawdzie nie całkiem, ale dużo. Sikorki już czują wiosnę i wyśpiewują swoje ci ci be.... ci ci be.... ci ci be.....
Ja tez z utęsknieniem na nią czekam.
Dziękuję ze jesteście, wpadacie z wizytą i zostawiacie tyyyyyyyyyyyyyyle miłych słów. Pozdrawiam.