....za życzenia i komentarze z poprzednich postów.
Nigdy nie ukrywałam i nie wstydziłam się swojego wieku ani wyglądu.
Jestem jak jestem. Ani piękna, ani zgrabna.
I macie rację,czasy zwariowane i czasami wylewa nam ktoś kubeł zimnej wody na głowę.
Chyba nigdy tego nie zrozumiem.
Najpierw, kiedy jesteś młoda, nie bardzo chcą cię do pracy, bo nie ma doświadczenia.
Potem, jak trochę się podszkolisz, to pytają czy jesteś panna , bo jak mężatka to będą dzieci i obowiązki.
A jak już masz duże doświadczenie, dzieci odchowane, to też źle bo jesteś za stara.
Kolejne zakręty już przeszłam, do emerytury kawał drogi i zatrzymałam się w martwym punkcie.
No może gdybym była inwalidą to miała bym jakieś szanse.
Przepracowałam w handlu 20 lat. Może jest to mało ambitny zawód, ale ja go uwielbiam.
Od dziecka chciałam być "panią sklepniczką"
Zakładów pracy praktycznie nie ma.....na sprzątaczkę jestem za zdrowa.....i.t.d
Basiu - ja nie chce zarabiać kroci....tylko tak zwyczajnie, po ludzku, iść do pracy, uśmiechać sie do ludzi, czasem zgrzytnąć zębami i na koniec miesiąca otrzymać godziwą zapłatę. Aby można było kupić coś dla siebie, coś dla dzieci, dla męża, czy dla domu......
A nie przeliczać, obliczać i na końcu stwierdzić że może następnym razem.
Nie robię tu z siebie jakiejś bidulki.Ale taka jest prawda
Są też dobre strony tego że nie pracuję.
Mogę być cały czas z moją Marysią. A to jest bezcenne.
No i więcej czasu mam na moje kochane rękodzieło.
aisiab, Modrak - za zmajstrowanie takiego prezentu Mikołaja stokrotnie wycałowałam.
Szczerze powiedziawszy, to nikt nas się nie pytał czy tego chcemy, ale jeżeli Bozia dali to przyjęliśmy z ogromną radością i pokorą.
A tym Jegomościem na zdjęciu, był mój osobisty mąż.
Nie wiem co by było, gdyby Mikołajem był ktoś inny, a Marysia i tak sie urodziła.....?
Ooooo sama się przeraziłam.... to raczej nie siadajcie Mikołajom na kolanach.
Ale żeby już nie marudzić i narzekać pokaże jakie ostatnio zrobiłam karteczki świąteczne
Pozdrawiam i mocno ściskam