wtorek, 30 września 2014

Za co kocham ?.....

...nie wiem

Za cisze gór.....
Za szum drzew....
Za piękno połonin.....
   za to, że mogę przejść szlakiem aby Je podziwiać.....
                            BIESZCZADY.........
cudne o każdej porze roku.

Udało nam się w tym roku odwiedzić ich po raz drugi.
Pierwszy raz to była wycieczka bardziej dla mojej Marysi i mamy.

Tym razem bardzo wcześnie wyjechaliśmy z domu.
W Bieszczadach przywitał nas świt, mgła i przymrozek


Z Cisnej wyruszyliśmy na Jasło, potem Okrąglik














Po krótkim odpoczynku zeszliśmy szlakiem wzdłuż granicy do Roztok Górnych.
Pokonując kolejne kilometry doszliśmy do Lisznej, Majdanu i wróciliśmy do Cisnej, gdzie czekał  na nas samochód i gorąca kawusia.
Pogoda była piękna, mimo że czasami wiał porywisty wiatr i było błoto pod nogami.
Wyjazd bardzo udany i jeżeli Bozia pozwoli wrócimy w Bieszczady jeszcze nie raz.





Witam nowych obserwatorów -  Ava Valk, Monika MW i jeszcze dwóch, którzy wcisnęli się gdzieś w witrynę i nie mogę ich odnaleźć.
Rozgośćcie się i mam nadzieje, że zostaniecie dłużnej.

Buziaki dla wszystkich odwiedzających i komentujących

21 komentarzy:

  1. Piękna wyprawa, do takich miejsc warto powracać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, naprawdę warto i za każdym razem są nowe wrażenia.....

      Usuń
  2. Bieszczady.... BARDZO chciałabym w końcu wybrać się na taką wyprawę z moją Rodzinką. To spełnienie moich marzeń. Zazdroszczę - ale tak pozytywnie i cieszę się Waszą radością wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, wiesz że marzenia się spełniają tylko trzeba w to wierzyć. Chodzi o te realne marzenia....
      Wierzę ze kiedyś tu przyjedziesz i będziemy mogły się spotkać
      Bieszczady naprawdę są piękne.

      Usuń
  3. Basiu, kocham Bieszczady miłością wierną i ogromną, dla mnie to najpiękniejsza kraina...
    Dziękuję za tę relację. wybieram się tam niebawem, czekam jeszcze na kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, chętnie zobaczyłabym jeszcze w tym roku kolorki, ale jak już pisałam"jak Bozia pozwoli".....

      Usuń
  4. nie ma nic piękniejszego jak obcowanie z pięknymi miejscami we dwoje :)
    urocze zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie są najlepsze, bo nie mam dobrego aparatu. Ale dla mnie i tak są ważne i cieszę się że mogę dzielić się z innymi aby przybliżyć choć troszkę piękno tych gór

      Usuń
  5. Basiu też kocham Bieszczady ale w tym roku udało mi się tylko odwiedzić Karpacz i pomimo że mam się oszczędzać Śnieżkę zaliczyłam :):)
    Jak miło patrzeć na Twoje zdjęcia, aż się buźka śmieje też chce w Bieszczady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu zapraszam serdecznie. Jak nie teraz to w przyszłym roku.

      Usuń
  6. Jakże pięknie , poetycko, świetne zdjęcia! Bieszczad tylko dotknęłam, bo cóż można zwiedzić z wycieczką, ale marzymy z mężem, by je poznać lepiej i może to marzenie się wkrótce spełni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danielo, masz rację, z wycieczką można zwiedzić dużo ale zwykle w pośpiechu. Natomiast na połoninach nie wolno się spieszyć.
      Żeby zobaczyć, wsłuchać się .........
      na pewno to marzenie jest do spełnienia, trzeba tylko chcieć.

      Usuń
  7. Ja, ja ja! się wcisnęłam w witrynę! Zbyt krzykata jak na nową, nie? Nie taka bardzo nowa bo ze Złotych Rączek do Ciebie przylazłam...
    Bieszczady... achhhhh... cudnie z Wami powspominać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to jeszcze raz witam serdecznie......

      Usuń
  8. Piękne widoki ... za dnia :)
    Ja przeżyłam tam przygodę rok temu. Niedziela, nagle o godz. 17 telefon i musimy odebrać córkę z Roztok Górnych, zanim mogliśmy wyruszyć było po 19. Po kilkudziesięciu kilometrach mi zaczyna być niedobrze ( choroba lokomocyjna ), jedziemy w nieznane, a od nas to prawie 300 km ... tuż przed północą widzimy napis Roztoki Górne - dzwonie do córki - gdzie teraz bo jesteśmy ...wyjaśniła, koniec drogi asfaltowej, koniec drogi kamiennej i na końcu drogi piaskowej ... wszystko się zgadzało, oprócz tego, ze na końcu nei było nic, wysiadam z auta, przychodza smsy " Witamy na Słowacji ", za chwilę drugi " Telefony alarmowe Ukraina " ... Dzwonie do córki gdzie to ma być, bo całe Roztoki Górne przejechaliśmy, a ona na to Mamuś, ale ja jestem w Roztokach Dolnych ! Patrzymy na mapę, masakra ... ja już wyglądam jak zielony ufoludek - mówię, zostawcie mnie w tym lesie, nigdzie nie jadę, mam dość ... Zadzwoniłam raz jeszcze poprosiłam do telefonu obcego człowieka - kierowcę - żeby mi dziecko dowiózł do Majdanu - takie charakterystyczne miejsce i jego nazwa, która mi wpadła w oko i ucho, a które mijaliśmy przed skrętem na Roztoki, sami też tam wróciliśmy i czekaliśmy ... Do domu wróciliśmy na 5 rano ... Jako ciekawostkę powiem, że na trasie spotkaliśmy spacerujące wszystkie możliwe zwierzęta leśne, włącznie z łosiami ... nigdy więcej takiego wariackiego wyjazdu ...
    Gorące uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, ale się uśmiałam.....hi hi hi...
      ale na samo to wartało powłóczyć się po nocy żeby łosia spotkać, bo ja w życiu nie widziałam.

      Usuń
  9. Też lubię Bieszczady, w tym roku miałam nawet plan, żeby wyrwać się choć na weekend jesienny w tamte strony, niestety nie udało się ... Ale za to mogę sobie chociaż pooglądać je na Twoich zdjęciach :) A mi może za rok się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic straconego.
      Złota - polska jesień dopiero się zaczyna, jeszcze można piękne jej kolorki pooglądać, a na połoninę za rok.

      Usuń
  10. Ja cię doskonale rozumiem, sama pałam taką miłością do Karkonoszy.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy w Karkonoszach nie byłam.
    Ale nie znaczy to że nie będę. Jak powiedziałam ja nie potrzebuję wycieczek zagranicznych aby zobaczyć piękno przyrody. Sama przyznaj jaki u nas jest pięknie......chodzi o krajobraz......

    OdpowiedzUsuń
  12. :):):):) też uwielbiam - kiedyś gdy nie było maluchów często wsiadaliśmy w samochód i na weekend albo chociaż na jeden dzień powędrować i nacieszyć się ich pięknem....oj może w ten weekend się uda...

    OdpowiedzUsuń